Ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni została uchwalona w styczniu 2018 r. Na spotkaniu Rady Dialogu Społecznego została przedstawiona informacja na temat funkcjonowania ustawy i jej skutków. Zgodnie z przekazanymi na spotkaniu informacjami możliwa jest nowelizacja ustawy, która nie zmieni generalnego ograniczenia handlu w niedzielę, ale zmieni lub doprecyzuje niektóre przepisy. Jednym z dyskutowanych zapisów jest ocena, czy dana działalność jest możliwa w dni ograniczające handlu na podstawie kategorii „przeważającej działalności". Każdy przedsiębiorca, wpisując swoją działalność do Centralnej Ewidencji Działalności Gospodarczej lub Krajowego Rejestru Sądowego, musi podać, czym się zajmuje.
Ustawa była zbyt szybko wdrożona i nie końca została dopięta legislacyjnie. Pojawiły się niedoprecyzowane przepisy, które wymagają odrębnych interpelacji. Zaraz po jej przyjęciu MRPiPS nie wykluczyło ewentualnej nowelizacji wprowadzonych rozwiązań.
Na efekty tych potknięć nie trzeba było długo czekać. Do Związku zaczęły napływać sygnały od przedsiębiorców prowadzących działalność w branży produkcji i handlu artykułami piekarniczymi i cukierniczymi o pierwszych niekorzystnych dla tych firm kontrolach służb Państwowej Inspekcji Pracy pod kątem przestrzegania przepisów ustawy. W przypadku sklepów producenckich prowadzonych przez przedsiębiorców wykładnia tych przepisów zakazuje tym placówkom handlu w niedziele. Interpretowane literalnie oznaczają, że w przypadku sklepów przyzakładowych nigdy nie jest możliwe spełnienie warunku, aby przeważająca działalność tych przedsiębiorców polegała na handlu artykułami piekarniczo-cukierniczymi, z tej przyczyny, że najczęściej w ich przypadku przeważającym rodzajem działalności będzie nie handel, a produkcja tych wyrobów. Na interwencję ZRP, o przygotowanie wykładni celowościowej przepisu dotyczącego wyłączenia z ograniczeń handlu w niedziele i święta sklepów producenckich piekarni, ciastkarni i lodziarni, ministerstwo obiecało wydanie interpretacji korzystnej dla rzemieślników.
Jak wiemy czas dokonuje najlepszej weryfikacji całej sytuacji. Mamy pierwsze uniewinnienia od łamania zakazu handlu w niedzielę. Żabka wygrywa w sądzie. Dwa wyroki uniewinniające i trzy odmowy wszczęcia postępowania. Franczyzobiorcy Żabki uzyskali pierwsze decyzje pozwalające im działać i handlować we wszystkie niedziele, jako placówki pocztowe. Państwowa Inspekcja Pracy też ma korzystne dla siebie wyroki. Spór między Państwową Inspekcją Pracy a Żabką trwa. Inspektorzy, kontrolujący właścicieli sklepów, czy stosują się do niedzielnego zakazu handlu, zarzucają franczyzobiorcom tej sieci nie przestrzeganie przepisów. Żabka z kolei powołując się na statut punktu pocztowego, podkreśla, że działają w zgodzie z przepisami.
Jako Grupa ABC Kuchni prowadzimy dzialalność produkcyjna i usługową. Jeszcze przed ustawowym zakazem handlu w niedziele przestaliśmy dostarczać w niedziele nasze produkty do sieci sklepów. Zatem ustawa nic nie zmieniła. Natomiast nasza działalność usługowa- gastronomia,restauracje,catering oczywiście działają z powodzeniem w niedzielę notując większe zainteresowanie gości i przychody.
Osobiście slyszę różne opinie na temat zakazu handlu w niedzielę. W przypadku polskich MSP ,w przyzakladowych punktach sprzedazy,cukierniach,lodziarniach,itp w demokratycznym Państwie decyzja powinna należeć do przedsiebiorców polskich. Politycy przed wyborami zabiegają o poparcie i późniejsze glosy.Po wygranych wyborach -szczególnie kiedy mając pełnie władzy - politycy wiedza ,ze praktycznie przegłosować mogą ( jak obecnie ) co chcą. Ale nie o krytykę czy narzekanie chodzi tylko jak temu zaradzić?
Obecnie najwięcej do powiedzenia możemy mieć podczas obrad Rad Dialogu Społecznego.Na szczeblu centralnym i wojewódzkim. Powinnismy obiektywnie ocenić czy podczas tych obrad wykorzystujemy możliwości skutecznego oddziaływania na ekipy rządowe we wszystkich obszarach gospodarczych.? Chętnie bym się zapoznał ze skutecznością tych działań? Czy poza RDS mamy dobre relacje z pozostałymi przedstawicielami przedsiębiorców i pracodawców polskich. To podstawa do budowania silnej,wspólnej reprezentacji przedsiębiorców.
Może na spotkanie podczas Polagry 9 maja zaprosimy przedstawiciela ZRP w RDS aby to omówić?
Pilne dla polskich zakładów branży mięsnej likwidacja szarej strefy
20-30procent to zagrożenie i okradanie polskich przeciebiorcow. Prowadzenie przez sieci sprzedaży mięsa poniżej cen giełdowych mniejsze firmy nie maja takich możliwości. Jest to nie uczciwa praktyka stosowana przez sieci. Polskie rodzinne firmy czuja się jak intruzi. Przez te nie uczciwe działania została zachwiana równowaga na rynku mięsa i wedlin.
Odwolujac sie do przykladow zagranicznych sa dane,ze konsekwencje podobnego prawa np na Wegrzech ,gdzie po wprowadzeniu zakazu handlu w niedziele zbankrutowalo az 5 tysiecy rodzinnych sklepow malopowierzchniowych. Wegry zdecydowaly sie na liberalizacje prawa.Pora,by rowniez w Polsce tak sie stalo- nowelizacja ustawy wydaje sie koniecznoscia.
Jak wiemy czas dokonuje najlepszej weryfikacji całej sytuacji. Mamy pierwsze uniewinnienia od łamania zakazu handlu w niedzielę. Żabka wygrywa w sądzie. Dwa wyroki uniewinniające i trzy odmowy wszczęcia postępowania. Franczyzobiorcy Żabki uzyskali pierwsze decyzje pozwalające im działać i handlować we wszystkie niedziele, jako placówki pocztowe. Państwowa Inspekcja Pracy też ma korzystne dla siebie wyroki. Spór między Państwową Inspekcją Pracy a Żabką trwa. Inspektorzy, kontrolujący właścicieli sklepów, czy stosują się do niedzielnego zakazu handlu, zarzucają franczyzobiorcom tej sieci nie przestrzeganie przepisów. Żabka z kolei powołując się na statut punktu pocztowego, podkreśla, że działają w zgodzie z przepisami.
Bardzo się cieszymy że po wielu latach dyskusji o zakazie handlu w niedziele podjęto decyzję o zamknięciu marketów w niedzielę i święta. Decyzja ta spowodowała napływ klientów do sklepów piekarnicze cukierniczych średnio o 20-30% więcej.
Pojawili się również klienci w kawiarniach i restauracjach.
Nareszcie pieniądze Polaków pozostają w kraju.
Przyjęcie ustawy o zakazie handlu w niedziele i święta jest dobrym rozwiązaniem.
Uruchamianie produkcji w soboty i niedziele jest dla mnie nie opłacalne.
Każdy pracownik musi zarobić podwójnie, w momencie kiedy może w tym czasie odpocząć.
Zakaz handlu w niedzielę dla małych zakładów rzemieślniczych stanowi pewien problem, ponieważ w tych dniach większość sklepów generuje większe obroty niż w zwykłe dni tygodnia. Odbieranie tej możliwości negatywnie wpływa na kondycję finansową firmy i spowalnia jej rozwój.
Do Związku Rzemiosła Polskiego dotarły sygnały, że wskutek nieprecyzyjnych zapisów w ustawie ograniczenia handlu w niedzielę dotknęły też sklepy cukiernicze, piekarnicze i lodziarnie ulokowane przy zakładach produkujących te towary. Pojawiły się kontrole PIP w tych sklepach. ZRP wystąpił pilnie z pismem interwencyjnym do Minister E. Rafalskiej o wykładnię celowością przepisu art. 6 ust.1 pkt.2 ustawy.
M. in. w odpowiedzi na interwencję ZRP 5 kwietnia 2018r. odbyło się w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” spotkanie z Ministrem Stanisławem Szwedem, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, na którym omówiono zgłoszone, głównie przez organizacje pracodawców ale też związki zawodowe problemy związane ze stosowaniem przepisów ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta. W spotkaniu uczestniczył także Główny Inspektor Pracy.
ZRP ponownie przedstawił wcześniej zgłaszany postulat do Minister E. Rafalskiej o wykładnię celowościową przepisu dotyczącego wyłączenia z ograniczeń handlu w niedziele i święta - sklepów producenckich piekarni, ciastkarni i lodziarni. Otrzymaliśmy zapewnienie ze strony przedstawiciela MRPiPS wydania pozytywnej interpretacji w tej sprawie.
Poza tym problemem, który raczej wynikał z nieprecyzyjnego zapisu ustawowego, bo nie było intencją ustawodawcy aby ograniczać niedzielny handel sklepom piekarniczym, cukierniom czy lodziarniom - wiemy, że zakaz handlu w niedziele uderzył w cukiernie i lodziarnie ulokowane w galeriach centrów handlowych. Stało się tak z powodów oczywistych, ich sprzedaż jest silnie powiązana z działalnością marketów. Zakupów w cukierniach lub lodziarniach klienci najczęściej dokonują przy okazji zakupów w markecie.
Na pozostałe firmy zrzeszone w ZRP zakaz handlu niedzielnego raczej nie miał wpływu. Generalnie nie zrzeszamy firm handlowych, jest to domena organizacji kupieckich, a nawet jeśli może się zdarzyć, że jakiś rodzaj usług łączony jest z działalnością handlową, to w rzemieślniczych firmach rodzinnych najczęściej jest możliwość obsługi pracy takiej placówki przez właściciela, bądź członków rodziny z nim współpracujących. Jak nam wiadomo, interwencja ZRP okazała się skuteczna, na razie nie mamy informacji o kolejnych kontrolach w sklepach producentów ciastek, pieczywa czy lodów.
Handlowcy prowadzący sklepy w formie tzw. "firmy rodzinnej" uważają, że należny pilnie uregulować sprawę dopuszczenia do grupy osób mogących sprzedawać w sklepach w niedziele ich członkom rodziny (dzieciom, małżonkom, rodzicom) tj wszystkim tym, dla których sklep jest głównym źródłem utrzymania. Skoro z środków finansowych uzyskanych ze sprzedażny w sklepie ozłacane są wydatki związane z utrzymaniem rodziny, na edukacje dzieci, itp. to każdy członek tej rodziny powinien mieć prawo do pomagania właścicielowi sklepu w prowadzeniu sprzedaży w niedzielę. Powinny taki osoby być traktowane na równi z właścicielem.
Nazwa firmy : Cech Rzemiosł Różnych i Przedsiębiorczości w Pułtusku
Jako właściciel sklepu chciałbym poruszyć sprawę handlu w niedzielę. Nadmieniam, że ja wraz z żoną sam muszę obsługiwać klientów, natomiast z „Żabkach” pracują pracownicy. Uważam, że jest to bardzo niesprawiedliwe. Poza tym, do tej pory w niedzielę nigdy nie odbierano paczek i nie nadawano listów. „Żabki” tego również nie czynią, a mimo to mogą pracować pracownicy.
Prosiłbym bardzo ustawodawcę o interwencję w tej sprawie.
Dobre prawo powinno być poprzedzone możliwie dokładną analizą i sytuacji wyjściowej i przewidywanego wpływu nowych uregulowań na działalność gospodarczą oraz jaki będzie ich odbiór zarówno wśród przedsiębiorców jak i konsumentów. Wydaje się, iż w przypadku ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta analizy takie nie były prowadzone albo były wykonane w sposób powierzchowny, gdyż nie został osiągnięty jeden z podstawowych celów ustawy jakim miało być wzmocnienie mini i mikro przedsiębiorstw. W praktyce ustawa - jak wskazują ostatnie statystyki sprzedaży - wzmocniła największe zagraniczne sieci handlowe. Należałoby przeanalizować działanie ustawy po pół roku od momentu wejścia w życie i dokonać nowelizacji która wychodziłaby na przeciw oczekiwaniom najmniejszych, rodzinnych firm - podmiotów handlowych
Ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni została uchwalona w styczniu 2018 roku. Społeczeństwo zbyt szybko zostało tym "uszczęśliwione". Część społeczeństwa odebrało to jako pewien rodzaj "zamachu" na pewnego rodzaju ugruntowane przyzwyczajenia związane z zakupami w niedziele. Moim zdaniem powinno to odbywać się sukcesywnie. My Polacy kochamy radykalne zmiany, czasami są one nieprzemyślane.
Problem handlu w niedziele nie jest problemem sensu stricte "niedzielnym" - jest to problem złej organizacji działalności handlowej w Polsce. Jest to kwestia ustaw i projektów wymyślanych przy stoliku przez urzędników, bez konsultacji z organizacjami gospodarczymi np. Związkiem Rzemiosła Polskiego, Kongregacją Kupiecka, Lewiatanem i innymi wiodącymi organizacjami (działa szereg innych organizacji, które nie reprezentują ogółu przedsiębiorców). Tzw. konsultacje organizowane przez Ministerstwa nie są żadnymi konsultacjami - jest to po prostu informowanie do wiadomości o zamiarach wprowadzenia zmian. Nie uwzględniane są nawet postulanty i uwagi zgłaszane w Radzie Dialogu Społecznego przez organizacje, które są tam reprezentowane.
Nazwa firmy : Małopolska Izba Rzemiosła i Przedsiębiorczości w Krakowie
Ustawa ta zaczyna przenosić szereg korzyści zarówno gospodarczych jak i społecznych.Polacy uczą się nowego stylu życia. Zaczynają odżywać usługi związane turystyką i małe sklepy osiedlowe. Jednakże ustawa wymaga nowelizacji lub wiążącej wykładni prawnej.
Jej konstrukcja jest wadliwa i niejasna.
Ustawa zawiera niedoprecyzowane przepisy. Zasadnym byłoby przeprowadzenie analizy działania ustawy od momentu jej wejścia w życie. Praktyka pokazała, że największe zagraniczne sieci potrafiły wzmocnić swoją pozycję przy zakazie handlu w niedziele, m.in. wydłużając czas otwarcia oraz kusząc promocjami bezpośrednio przed niedzielą objętą zakazem handlu
Nazwa firmy : Izba Rzemiosła i Przedsiębiorców w Gorzowie Wlkp.
gdyby ustawa była doprecyzowana i była przeprowadzona symulacja skutków i korzyści, to nie pracujące niedziele byłby czymś dobrym, ludzie zaczęliby znów ze sobą rozmawiać
27 czerwca br, z inicjatywy Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, odbyło się spotkanie poświęcone problemom związanym ze stosowaniem przepisów ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta. Spotkaniu przewodniczył Pan Stanisław Szwed, sekretarz stanu w MRPiPS, z udziałem Głównego Inspektora Pracy, a uczestniczyli w nim przedstawiciele organizacji handlowych, zarówno tych dużych, jak i małych oraz przedstawiciele związków zawodowych. Dyskusja podczas spotkania została zdominowana przez budzącą wiele wątpliwości interpretację przepisów ustawy (sklepy, jako placówka pocztowa), która umożliwiła pracę z udziałem pracowników w niedziele i święta - sieci sklepów firmy Żabka Polska sp.z o.o. W przeciwieństwie do tej sieci, wszystkie wielkopowierzchniowe sklepy zrzeszone w POHID-zie, dostosowały się do przepisów ustawy i nie prowadziły sprzedaży w niedziele objęte ograniczeniem. Jak wynika z wystąpienia prezesa Naczelnej Rady Zrzeszenia Handlu i Usług, pierwsze miesiące obowiązywania przepisów ustawy, tak jak przewidywano, działają na korzyść małych sklepów rodzinnych, ich sprzedaż wzrosła o kilkanaście procent. W spotkaniu uczestniczył także przedstawiciel ZRP, podziękował za interwencję PIP, umożliwiającą bez ograniczeń, pracę w niedzielę sklepom producenckim piekarni i cukierni. Jednocześnie wnioskował o formalne rozstrzygnięcie tego problemu, poprzez korektę przepisów ustawy. Ustalono, że niezbędna jest nowelizacja ustawy, rozwiązująca powstałe problemy interpretacyjne wynikające z aktualnych przepisów ustawy (m.in. usługi pocztowe świadczone przez sklepy, uregulowanie pracy centrów dystrybucyjnych i tzw. doby pracowniczej, oraz pracy sklepów producenckich)
Elżbieta Lutow ZRP
Przepisy odnośnie handlu w niedzielę trzeba zmienić. Ustawa miała ułatwić życie mały i średnim przedsiębiorcą. Zamysł był szczytny, ale szczegółowe rozwiązania dotyczące zatrudnienia członków rodziny jest nie do przyjęcia. Często mimo, że biznes jest zarejestrowany na jedną osobę to cała pracuje na jego rozwój, a w obecnych warunkach jest niemożliwe. Ustawa była przygotowana szybko i bez większej konsultacji, dlatego ma różne skutki niekoniecznie zamierzone lub przeciwne do intencji ustawodawcy. Należy zmienić istniejące przepisy tak umożliwić normalne prowadzenie biznesu wszystkim, a nie tylko wybranym działającym na pograniczu prawa jak w przypadku słynnych „placówek pocztowych”. Należy umożliwić zatrudnienie najbliższej rodziny w niedziele, obecny zakaz jest nierealistyczny i przeszkadza w prowadzeniu interesów małym sklepików. Ustawa w obecnym kształcie jest niejasna, mnóstwo w niej wyjątków i niejasności w interpretacji przepisów. Człowiek nie ma pewności czy postępuje dobrze czy za chwilę zostanie ukarany. Ustawa miała pomóc małym sklepom, a na razie ja podają jest odwrotnie. Duże sieci robią przed weekendem mnóstwo promocji, przyciągając do siebie klientów, a mały sklepik na to sobie nie może pozwolić. Jeśli ktoś zyskał na tym zakazie to stacje benzynowe, bo one mogą handlować bez ograniczeń.
Ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele i święta to próba regulowania w sposób odgórny i sztuczny sposobu w jaki przedsiębiorcy organizują i prowadzą działalność ich firm, tymczasem organizacja czasu pracy, w tym także w niedziele powinna zależeć wyłącznie od potrzeb konsumentów do których kierowane są usługi lub oferta handlowa firmy i celów i metod zarządzania właściciela firmy
Nazwa firmy : Usługi turystyczne Dorota i Piotr Małż
Przepisy odnośnie handlu w niedzielę trzeba zmienić. Ustawa miała ułatwić życie mały i średnim przedsiębiorcą. Zamysł był szczytny, ale szczegółowe rozwiązania dotyczące zatrudnienia członków rodziny jest nie do przyjęcia. Często mimo, że biznes jest zarejestrowany na jedną osobę to cała pracuje na jego rozwój, a w obecnych warunkach jest niemożliwe.
Ustawa była przygotowana szybko i bez większej konsultacji, dlatego ma różne skutki niekoniecznie zamierzone lub przeciwne do intencji ustawodawcy. Należy zmienić istniejące przepisy tak umożliwić normalne prowadzenie biznesu wszystkim, a nie tylko wybranym działającym na pograniczu prawa jak w przypadku słynnych „placówek pocztowych”.
Należy umożliwić zatrudnienie najbliższej rodziny w niedziele, obecny zakaz jest nierealistyczny i przeszkadza w prowadzeniu interesów małym sklepików.
Ustawa w obecnym kształcie jest niejasna, mnóstwo w niej wyjątków i niejasności w interpretacji przepisów. Człowiek nie ma pewności czy postępuje dobrze czy za chwilę zostanie ukarany.
Ustawa miała pomóc małym sklepom, a na razie ja podają jest odwrotnie. Duże sieci robią przed weekendem mnóstwo promocji, przyciągając do siebie klientów, a mały sklepik na to sobie nie może pozwolić. Jeśli ktoś zyskał na tym zakazie to stacje benzynowe, bo one mogą handlować bez ograniczeń.
Warmińsko-Mazurska Izba Rzemiosła i Przedsiębiorczości uważa, ze zakaz handlu w niedzielę i święta oraz niektóre inne dni uderza w Rzemieślników.
Przedsiębiorstwa rzemieślnicze są często firmami rodzinnymi. Według wyżej wymienionej ustawy zakaz handlu nie dotyczy jedynie właścicieli tych firm. Jest to zapis krzywdzący i bezpośrednio uderzający w małych przedsiębiorców, gdyż członkowie rodziny nie mogą wesprzeć właściciela.
Poszkodowane są także w znaczący sposób piekarnie, cukiernie i lodziarnie. W praktyce okazało się, że zakaz handlu nie obowiązuje jedynie samodzielnych placówek handlowych, dokonujących sprzedaży artykułów np. piekarniczych. Sytuacja komplikuje się w odniesieniu do sklepów producenckich. Zazwyczaj w takich placówkach działalność polegająca na sprzedaży jest działalnością dodatkową a nie główną. Nie możliwe jest więc spełnienie warunków przedstawionych w ustawie. Niezbędne jest doprecyzowanie przepisów w tym zakresie, ponieważ ustawa w obecnym kształcie jest niejasna.
Pozytywnie odnosimy się do zakazu handlu w niedziele dla sklepów wielkogabarytowych, których działalność gospodarcza nie ogranicza się do zaspokojenia podstawowych potrzeb człowieka.
Nazwa firmy : Warmińsko-Mazurska Izba Rzemiosła i Przedsiębiorczości
Należy zwrócić uwagę, że ustawodawca przewidział okres przejściowy do wprowadzenia całkowitego zakazu handlu w niedzielę. W zamierzeniu ma to pozwolić dostosować się placówkom do tych zmian, ale co najważniejsze przede wszystkim ma umożliwić właściwe reakcje na bieżące potrzeby rynku gospodarczego. Te potrzeby już zauważamy, chociaż są one często bardzo różne. Myślę, że ustawa znacząco zmienia przyzwyczajenia Polaków, nie tylko po stronie kupujących ale i sprzedających lub producentów. Wzajemne zrozumienie stron i ciągły szczery dialog są na pewno właściwą drogą do wypracowania dla Nas wszystkich, korzystnych rozwiązań.
Nazwa firmy : Cech Rzemiosł Różnych i Przedsiębiorczości w Zamościu
Jestem zwolennikiem wszystkich wolnych niedziel, pod warunkiem, że i wszystkie soboty też będą wolne. Wkońcu sobota jest siódmym dniem tygodnia a niedziela pierwszym i ... . Tak czy inaczej opowiadam się za równym prawem dla wszystkich wyznawców różnych religii, a co się tyczy ewentualnego określenia dnia wolnego od pracy to każdy pracownik powinien sam zadeklarować pracodawcy szczególny dzień który chce uświęcić aten wybór powinien zawsze i bezwzględnie uszanowany. Czy takie rozwiązanie bedze kiedykolwiek rozważone przez Ustawodawcę?
Jak wiemy czas dokonuje najlepszej weryfikacji całej sytuacji. Mamy pierwsze uniewinnienia od łamania zakazu handlu w niedzielę. Żabka wygrywa w sądzie. Dwa wyroki uniewinniające i trzy odmowy wszczęcia postępowania. Franczyzobiorcy Żabki uzyskali pierwsze decyzje pozwalające im działać i handlować we wszystkie niedziele, jako placówki pocztowe. Państwowa Inspekcja Pracy też ma korzystne dla siebie wyroki. Spór między Państwową Inspekcją Pracy a Żabką trwa. Inspektorzy, kontrolujący właścicieli sklepów, czy stosują się do niedzielnego zakazu handlu, zarzucają franczyzobiorcom tej sieci nie przestrzeganie przepisów. Żabka z kolei powołując się na statut punktu pocztowego, podkreśla, że działają w zgodzie z przepisami.
Nie wydaje się by ustawa o zakazie handlu w niedzielę przetrwała w obecnym kształcie. Zapewne ustawa będzie niebawem znowelizowana, gdyż zawiera niedoskonałości widoczne od początku jej uchwalenia. Rozpatrywany jest na przykład postulat by zakaz handlu obowiązywał od wieczornych godzin w sobotę, o co zabiegają związki zawodowe. Z drugiej strony nie można zaprzeczać że sklepy nie pracujące w niedzielę tracą, gdyż sklep zamknięty nie zarabia. Nie powinno się odgórnie narzucać kiedy właściciel powinien otwierać swój sklep. Jeśli nie łamie się przepisów dotyczących godzin pracy pracowników uważam, że ograniczenia handlu godzą w przedsiębiorczość i prawa konsumenta i nie powinny mieć miejsca.
Mam fatalną sprzedaż w tygodniu, a w weekendy sam nie upilnuję mojego sklepu, więc zmuszony jestem zamknąć działalność gospodarczą-handel pomimo tych zmian, nie mam pieniędzy na odkładanie do interesu.
Mam nadzieję ze rząd wyciągnie pozytywne wnioski z ograniczen jakie przyjął i definitywnie wycofa się z dotychczasowych ustaleń. Wystarczy zweryfikować wpływy z VAT i innych podatków.
Uważam, że niedziele i święta powinny być dniami wolnymi od handlu oraz od konieczności prowadzenia działalności gospodarczej. To właściciel firmy powinien sam decydować o sobie czy jest zdecydowany na pracę własną lub członków rodziny w dni wolne od pracy. Ustawa
z dnia 6.03.2018r. prawo przedsiębiorców w art. 2 gwarantuje wolność działalności gospodarczej. Więc działajmy zgodnie z prawem.
Nazwa firmy : Izba Rzemieslnicza oraz Małej i Średniej Przedsiębiorczości w Tarnowie
Żaden przepis nie mówi o konieczności prowadzenia działalności gospodarczej w jakikolwiek dzień. Za to konstytucja w artykułach 20 i 22 zapewnia swobodę prowadzenia działalności gospodarczej.
Ustawa powstała pod dyktando związków zawodowych i jest całkowicie niepotrzebna, a ponadto ma charakter głęboko ideologiczny. Wg mnie ZRP powinien się sprzeciwić ustawie z całą mocą. Jednak by to zrobić powinien wynająć lub wyłonić za swojego składu sprawnych PR- owców, którzy włączą się w dyskusję w mediach, zwłaszcza w mediach elektronicznych. Trzeba uświadamiać obywateli, że związki zawodowe reprezentują kilkaset tysięcy pracowników, głównie zatrudnionych w spółkach Skarbu Państwa, a w mikrofirmach pracuje 4 miliony ludzi.
Propozycja nowelizacji tej ustawy budzi kontrowersje. Raczej będą ją popierać ci przedsiębiorcy, którzy wspierali wprowadzenie samej ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta. Ta nowelizacja raczej porządkuje niektóre sprawy i poprzez doprecyzowanie przepisów wyrównuje warunki prowadzenia działalności w handlu. Chodzi tu głównie, o wykorzystywanie teraz przez jedną z sieci sklepów, pomysłu na prowadzenie usług pocztowych, co pozwało im pracować także w niedziele i święta z udziałem pracowników. Sklepy, które nie zdecydowały się na takie rozwiązanie nie mogły prowadzić sprzedaży w te dni. Teraz problem próbuje się uporządkować, i dobrze, uznając, że będzie to dopuszczalne jeśli będzie się naprawdę placówką pocztową, co oznacza, że sprzedaż tych usług będzie przeważająca. Kolejny problem, który próbuje się doprecyzować to umożliwienie pracy w niedziele poprzez członków bliskiej rodziny. Jest to dobre rozwiązanie ale istnieje ryzyko, czy takie osoby nie będą podlegały ubezpieczeniu społecznemu. Przypomina to problem działalności nierejestrowej, która miała nie podlegać ubezpieczeniom społecznym, a okazało się, że jest już wykładania ZUS potwierdzająca obowiązek zgłoszenia do ubezpieczeń.
Dobrze, że podjęto próbę poprawienia przepisów tej ustawy, bo na dzisiaj nie wiadomo było, czy małe sklepy mogą pracować w niedziele z pomocą rodziny. Teraz wymienia się szczegółowo krąg osób spośród bliskiej rodziny, które mogą wspomagać nieodpłatnie właściciela w niedzielnym handlu. Uważam tylko, że nie powinno dla takiej pracy stanowić ograniczenia praca rodziny w układzie pracowniczym. Przecież często zdarza się, że członkowie bliskiej rodziny wspomagają przedsiębiorcę w prowadzeniu działalności i na ogół nie jest to na zasadzie nie odpłatnej. Nie powinno być żadnych przeszkód dla pracy rodziny w niedziele, także w układzie pracowniczym.
Ograniczenie handlu w niedzielę jest niekorzystne i dyskryminujące dla rodzinnych sklepów. W przypadku przedsiębiorcy prowadzącego jednoosobową działalność, to tylko on osobiście może pracować w niedzielę. Zakazane jest powierzenie pracy w handlu rodzinie. Projekt nowelizacji ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę i święto przewidział możliwość pomocy ze strony rodziny. W projekcie wskazano enumeratywnie, kto jest członkiem rodziny np. dzieci własne, dzieci przysposobione itd. Według autorów nowelizacji rodzeństwo właściciela sklepu to już nie rodzina. Przedsiębiorcy pozostaje przysposobienie siostry lub brata.
Najważniejszymi punktami dyskusji pozostaje kwestia pracy członków rodziny właściciela oraz sprecyzowanie przepisów o przeważającej działalności. A czy proponowana zmiana wydłużenia zakazu handlu od godz. 22.00 w sobotę do 5.00 w poniedziałek ma znaczenie dla działalności małych i średnich przedsiębiorstw?
Uchwalając ustawę o ograniczeniu handlu w niedziele i święta autorzy ustawy i politycy zakładali, że ustawa ta wzmocni małe, rodzinne placówki handlowe kosztem szybko rozwijających się wielkopowierzchniowych sieci handlowych, tymczasem dane statystyczne za ubiegły rok pokazują, że z rynku zniknęło blisko 30 tysięcy takich małych placówek handlowych które chcieliśmy chronić ... Tak się dzieje w sytuacji w której nazbyt pośpiesznie, bez dogłębnych konsultacji ze społeczeństwem wprowadza się przepisy prawa regulujące ważne aspekty życia gospodarczego mające też wpływ na codzienne życie obywateli.
Wydaje się, że dalsze zmiany w ograniczeniach handlu wstrzymał raport Biura Analiz Sejmowych, z którego jasno wynika, że większość Polaków jest negatywnie nastawiona do ograniczeń w handlu. Ocena skutków wprowadzonych zmian jest jednoznaczna - wbrew oczekiwaniom zmiany nie tylko nie pomogły małym przedsiębiorcom, ale mocno im zaszkodziły. Raport zapowiada, że grupą najbardziej dotkniętą przez proponowaną nowelizację będą małe sklepy i ich pracownicy, które - jako jedyne podmioty w handlu detalicznym – w wyniku ustawy odnotowały straty w udziale w rynku.
Z przeprowadzonych badań wynika, że w pierwszym półroczu 2018 r. w małych sklepach spożywczych sprzedaż zmalała. Na zmianach skorzystały za to średnie sklepy i dyskonty, a nie to było celem wprowadzonych zmian.
Pełną ocenę skutków regulacji poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz niektóre inne dni (druk sejmowy nr 3038) można przeczytać pod adresem: https://bit.ly/2Gcr3pg
Na zachodzie takie rozwiązania to normalność i jakoś nikt nie robi z tego problemów. Za to w Polsce jak to w Polsce... cwaniaki z "agencji pocztowych" nie znają umiaru i wprowadzają niezdrową konkurencję.
Ustawa była zbyt szybko wdrożona i nie końca została dopięta legislacyjnie. Pojawiły się niedoprecyzowane przepisy, które wymagają odrębnych interpelacji. Zaraz po jej przyjęciu MRPiPS nie wykluczyło ewentualnej nowelizacji wprowadzonych rozwiązań. Na efekty tych potknięć nie trzeba było długo czekać. Do Związku zaczęły napływać sygnały od przedsiębiorców prowadzących działalność w branży produkcji i handlu artykułami piekarniczymi i cukierniczymi o pierwszych niekorzystnych dla tych firm kontrolach służb Państwowej Inspekcji Pracy pod kątem przestrzegania przepisów ustawy. W przypadku sklepów producenckich prowadzonych przez przedsiębiorców wykładnia tych przepisów zakazuje tym placówkom handlu w niedziele. Interpretowane literalnie oznaczają, że w przypadku sklepów przyzakładowych nigdy nie jest możliwe spełnienie warunku, aby przeważająca działalność tych przedsiębiorców polegała na handlu artykułami piekarniczo-cukierniczymi, z tej przyczyny, że najczęściej w ich przypadku przeważającym rodzajem działalności będzie nie handel, a produkcja tych wyrobów. Na interwencję ZRP, o przygotowanie wykładni celowościowej przepisu dotyczącego wyłączenia z ograniczeń handlu w niedziele i święta sklepów producenckich piekarni, ciastkarni i lodziarni, ministerstwo obiecało wydanie interpretacji korzystnej dla rzemieślników. Jak wiemy czas dokonuje najlepszej weryfikacji całej sytuacji. Mamy pierwsze uniewinnienia od łamania zakazu handlu w niedzielę. Żabka wygrywa w sądzie. Dwa wyroki uniewinniające i trzy odmowy wszczęcia postępowania. Franczyzobiorcy Żabki uzyskali pierwsze decyzje pozwalające im działać i handlować we wszystkie niedziele, jako placówki pocztowe. Państwowa Inspekcja Pracy też ma korzystne dla siebie wyroki. Spór między Państwową Inspekcją Pracy a Żabką trwa. Inspektorzy, kontrolujący właścicieli sklepów, czy stosują się do niedzielnego zakazu handlu, zarzucają franczyzobiorcom tej sieci nie przestrzeganie przepisów. Żabka z kolei powołując się na statut punktu pocztowego, podkreśla, że działają w zgodzie z przepisami.
Bardzo się cieszymy że po wielu latach dyskusji o zakazie handlu w niedziele podjęto decyzję o zamknięciu marketów w niedzielę i święta. Decyzja ta spowodowała napływ klientów do sklepów piekarnicze cukierniczych średnio o 20-30% więcej. Pojawili się również klienci w kawiarniach i restauracjach. Nareszcie pieniądze Polaków pozostają w kraju.
Przyjęcie ustawy o zakazie handlu w niedziele i święta jest dobrym rozwiązaniem. Uruchamianie produkcji w soboty i niedziele jest dla mnie nie opłacalne. Każdy pracownik musi zarobić podwójnie, w momencie kiedy może w tym czasie odpocząć.
Zakaz handlu w niedzielę dla małych zakładów rzemieślniczych stanowi pewien problem, ponieważ w tych dniach większość sklepów generuje większe obroty niż w zwykłe dni tygodnia. Odbieranie tej możliwości negatywnie wpływa na kondycję finansową firmy i spowalnia jej rozwój.
Do Związku Rzemiosła Polskiego dotarły sygnały, że wskutek nieprecyzyjnych zapisów w ustawie ograniczenia handlu w niedzielę dotknęły też sklepy cukiernicze, piekarnicze i lodziarnie ulokowane przy zakładach produkujących te towary. Pojawiły się kontrole PIP w tych sklepach. ZRP wystąpił pilnie z pismem interwencyjnym do Minister E. Rafalskiej o wykładnię celowością przepisu art. 6 ust.1 pkt.2 ustawy. M. in. w odpowiedzi na interwencję ZRP 5 kwietnia 2018r. odbyło się w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” spotkanie z Ministrem Stanisławem Szwedem, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, na którym omówiono zgłoszone, głównie przez organizacje pracodawców ale też związki zawodowe problemy związane ze stosowaniem przepisów ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta. W spotkaniu uczestniczył także Główny Inspektor Pracy. ZRP ponownie przedstawił wcześniej zgłaszany postulat do Minister E. Rafalskiej o wykładnię celowościową przepisu dotyczącego wyłączenia z ograniczeń handlu w niedziele i święta - sklepów producenckich piekarni, ciastkarni i lodziarni. Otrzymaliśmy zapewnienie ze strony przedstawiciela MRPiPS wydania pozytywnej interpretacji w tej sprawie. Poza tym problemem, który raczej wynikał z nieprecyzyjnego zapisu ustawowego, bo nie było intencją ustawodawcy aby ograniczać niedzielny handel sklepom piekarniczym, cukierniom czy lodziarniom - wiemy, że zakaz handlu w niedziele uderzył w cukiernie i lodziarnie ulokowane w galeriach centrów handlowych. Stało się tak z powodów oczywistych, ich sprzedaż jest silnie powiązana z działalnością marketów. Zakupów w cukierniach lub lodziarniach klienci najczęściej dokonują przy okazji zakupów w markecie. Na pozostałe firmy zrzeszone w ZRP zakaz handlu niedzielnego raczej nie miał wpływu. Generalnie nie zrzeszamy firm handlowych, jest to domena organizacji kupieckich, a nawet jeśli może się zdarzyć, że jakiś rodzaj usług łączony jest z działalnością handlową, to w rzemieślniczych firmach rodzinnych najczęściej jest możliwość obsługi pracy takiej placówki przez właściciela, bądź członków rodziny z nim współpracujących. Jak nam wiadomo, interwencja ZRP okazała się skuteczna, na razie nie mamy informacji o kolejnych kontrolach w sklepach producentów ciastek, pieczywa czy lodów.
ustawodawca powinien zachować generalny zakaz handlu w niedzielę.
Handlowcy prowadzący sklepy w formie tzw. "firmy rodzinnej" uważają, że należny pilnie uregulować sprawę dopuszczenia do grupy osób mogących sprzedawać w sklepach w niedziele ich członkom rodziny (dzieciom, małżonkom, rodzicom) tj wszystkim tym, dla których sklep jest głównym źródłem utrzymania. Skoro z środków finansowych uzyskanych ze sprzedażny w sklepie ozłacane są wydatki związane z utrzymaniem rodziny, na edukacje dzieci, itp. to każdy członek tej rodziny powinien mieć prawo do pomagania właścicielowi sklepu w prowadzeniu sprzedaży w niedzielę. Powinny taki osoby być traktowane na równi z właścicielem.
Jako właściciel sklepu chciałbym poruszyć sprawę handlu w niedzielę. Nadmieniam, że ja wraz z żoną sam muszę obsługiwać klientów, natomiast z „Żabkach” pracują pracownicy. Uważam, że jest to bardzo niesprawiedliwe. Poza tym, do tej pory w niedzielę nigdy nie odbierano paczek i nie nadawano listów. „Żabki” tego również nie czynią, a mimo to mogą pracować pracownicy. Prosiłbym bardzo ustawodawcę o interwencję w tej sprawie.
Dobre prawo powinno być poprzedzone możliwie dokładną analizą i sytuacji wyjściowej i przewidywanego wpływu nowych uregulowań na działalność gospodarczą oraz jaki będzie ich odbiór zarówno wśród przedsiębiorców jak i konsumentów. Wydaje się, iż w przypadku ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta analizy takie nie były prowadzone albo były wykonane w sposób powierzchowny, gdyż nie został osiągnięty jeden z podstawowych celów ustawy jakim miało być wzmocnienie mini i mikro przedsiębiorstw. W praktyce ustawa - jak wskazują ostatnie statystyki sprzedaży - wzmocniła największe zagraniczne sieci handlowe. Należałoby przeanalizować działanie ustawy po pół roku od momentu wejścia w życie i dokonać nowelizacji która wychodziłaby na przeciw oczekiwaniom najmniejszych, rodzinnych firm - podmiotów handlowych
Ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni została uchwalona w styczniu 2018 roku. Społeczeństwo zbyt szybko zostało tym "uszczęśliwione". Część społeczeństwa odebrało to jako pewien rodzaj "zamachu" na pewnego rodzaju ugruntowane przyzwyczajenia związane z zakupami w niedziele. Moim zdaniem powinno to odbywać się sukcesywnie. My Polacy kochamy radykalne zmiany, czasami są one nieprzemyślane.
Problem handlu w niedziele nie jest problemem sensu stricte "niedzielnym" - jest to problem złej organizacji działalności handlowej w Polsce. Jest to kwestia ustaw i projektów wymyślanych przy stoliku przez urzędników, bez konsultacji z organizacjami gospodarczymi np. Związkiem Rzemiosła Polskiego, Kongregacją Kupiecka, Lewiatanem i innymi wiodącymi organizacjami (działa szereg innych organizacji, które nie reprezentują ogółu przedsiębiorców). Tzw. konsultacje organizowane przez Ministerstwa nie są żadnymi konsultacjami - jest to po prostu informowanie do wiadomości o zamiarach wprowadzenia zmian. Nie uwzględniane są nawet postulanty i uwagi zgłaszane w Radzie Dialogu Społecznego przez organizacje, które są tam reprezentowane.
Ustawa ta zaczyna przenosić szereg korzyści zarówno gospodarczych jak i społecznych.Polacy uczą się nowego stylu życia. Zaczynają odżywać usługi związane turystyką i małe sklepy osiedlowe. Jednakże ustawa wymaga nowelizacji lub wiążącej wykładni prawnej. Jej konstrukcja jest wadliwa i niejasna.
Ustawa zawiera niedoprecyzowane przepisy. Zasadnym byłoby przeprowadzenie analizy działania ustawy od momentu jej wejścia w życie. Praktyka pokazała, że największe zagraniczne sieci potrafiły wzmocnić swoją pozycję przy zakazie handlu w niedziele, m.in. wydłużając czas otwarcia oraz kusząc promocjami bezpośrednio przed niedzielą objętą zakazem handlu
gdyby ustawa była doprecyzowana i była przeprowadzona symulacja skutków i korzyści, to nie pracujące niedziele byłby czymś dobrym, ludzie zaczęliby znów ze sobą rozmawiać
27 czerwca br, z inicjatywy Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, odbyło się spotkanie poświęcone problemom związanym ze stosowaniem przepisów ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta. Spotkaniu przewodniczył Pan Stanisław Szwed, sekretarz stanu w MRPiPS, z udziałem Głównego Inspektora Pracy, a uczestniczyli w nim przedstawiciele organizacji handlowych, zarówno tych dużych, jak i małych oraz przedstawiciele związków zawodowych. Dyskusja podczas spotkania została zdominowana przez budzącą wiele wątpliwości interpretację przepisów ustawy (sklepy, jako placówka pocztowa), która umożliwiła pracę z udziałem pracowników w niedziele i święta - sieci sklepów firmy Żabka Polska sp.z o.o. W przeciwieństwie do tej sieci, wszystkie wielkopowierzchniowe sklepy zrzeszone w POHID-zie, dostosowały się do przepisów ustawy i nie prowadziły sprzedaży w niedziele objęte ograniczeniem. Jak wynika z wystąpienia prezesa Naczelnej Rady Zrzeszenia Handlu i Usług, pierwsze miesiące obowiązywania przepisów ustawy, tak jak przewidywano, działają na korzyść małych sklepów rodzinnych, ich sprzedaż wzrosła o kilkanaście procent. W spotkaniu uczestniczył także przedstawiciel ZRP, podziękował za interwencję PIP, umożliwiającą bez ograniczeń, pracę w niedzielę sklepom producenckim piekarni i cukierni. Jednocześnie wnioskował o formalne rozstrzygnięcie tego problemu, poprzez korektę przepisów ustawy. Ustalono, że niezbędna jest nowelizacja ustawy, rozwiązująca powstałe problemy interpretacyjne wynikające z aktualnych przepisów ustawy (m.in. usługi pocztowe świadczone przez sklepy, uregulowanie pracy centrów dystrybucyjnych i tzw. doby pracowniczej, oraz pracy sklepów producenckich) Elżbieta Lutow ZRP
Przepisy odnośnie handlu w niedzielę trzeba zmienić. Ustawa miała ułatwić życie mały i średnim przedsiębiorcą. Zamysł był szczytny, ale szczegółowe rozwiązania dotyczące zatrudnienia członków rodziny jest nie do przyjęcia. Często mimo, że biznes jest zarejestrowany na jedną osobę to cała pracuje na jego rozwój, a w obecnych warunkach jest niemożliwe. Ustawa była przygotowana szybko i bez większej konsultacji, dlatego ma różne skutki niekoniecznie zamierzone lub przeciwne do intencji ustawodawcy. Należy zmienić istniejące przepisy tak umożliwić normalne prowadzenie biznesu wszystkim, a nie tylko wybranym działającym na pograniczu prawa jak w przypadku słynnych „placówek pocztowych”. Należy umożliwić zatrudnienie najbliższej rodziny w niedziele, obecny zakaz jest nierealistyczny i przeszkadza w prowadzeniu interesów małym sklepików. Ustawa w obecnym kształcie jest niejasna, mnóstwo w niej wyjątków i niejasności w interpretacji przepisów. Człowiek nie ma pewności czy postępuje dobrze czy za chwilę zostanie ukarany. Ustawa miała pomóc małym sklepom, a na razie ja podają jest odwrotnie. Duże sieci robią przed weekendem mnóstwo promocji, przyciągając do siebie klientów, a mały sklepik na to sobie nie może pozwolić. Jeśli ktoś zyskał na tym zakazie to stacje benzynowe, bo one mogą handlować bez ograniczeń.
Ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele i święta to próba regulowania w sposób odgórny i sztuczny sposobu w jaki przedsiębiorcy organizują i prowadzą działalność ich firm, tymczasem organizacja czasu pracy, w tym także w niedziele powinna zależeć wyłącznie od potrzeb konsumentów do których kierowane są usługi lub oferta handlowa firmy i celów i metod zarządzania właściciela firmy
Przepisy odnośnie handlu w niedzielę trzeba zmienić. Ustawa miała ułatwić życie mały i średnim przedsiębiorcą. Zamysł był szczytny, ale szczegółowe rozwiązania dotyczące zatrudnienia członków rodziny jest nie do przyjęcia. Często mimo, że biznes jest zarejestrowany na jedną osobę to cała pracuje na jego rozwój, a w obecnych warunkach jest niemożliwe. Ustawa była przygotowana szybko i bez większej konsultacji, dlatego ma różne skutki niekoniecznie zamierzone lub przeciwne do intencji ustawodawcy. Należy zmienić istniejące przepisy tak umożliwić normalne prowadzenie biznesu wszystkim, a nie tylko wybranym działającym na pograniczu prawa jak w przypadku słynnych „placówek pocztowych”. Należy umożliwić zatrudnienie najbliższej rodziny w niedziele, obecny zakaz jest nierealistyczny i przeszkadza w prowadzeniu interesów małym sklepików. Ustawa w obecnym kształcie jest niejasna, mnóstwo w niej wyjątków i niejasności w interpretacji przepisów. Człowiek nie ma pewności czy postępuje dobrze czy za chwilę zostanie ukarany. Ustawa miała pomóc małym sklepom, a na razie ja podają jest odwrotnie. Duże sieci robią przed weekendem mnóstwo promocji, przyciągając do siebie klientów, a mały sklepik na to sobie nie może pozwolić. Jeśli ktoś zyskał na tym zakazie to stacje benzynowe, bo one mogą handlować bez ograniczeń.
Warmińsko-Mazurska Izba Rzemiosła i Przedsiębiorczości uważa, ze zakaz handlu w niedzielę i święta oraz niektóre inne dni uderza w Rzemieślników. Przedsiębiorstwa rzemieślnicze są często firmami rodzinnymi. Według wyżej wymienionej ustawy zakaz handlu nie dotyczy jedynie właścicieli tych firm. Jest to zapis krzywdzący i bezpośrednio uderzający w małych przedsiębiorców, gdyż członkowie rodziny nie mogą wesprzeć właściciela. Poszkodowane są także w znaczący sposób piekarnie, cukiernie i lodziarnie. W praktyce okazało się, że zakaz handlu nie obowiązuje jedynie samodzielnych placówek handlowych, dokonujących sprzedaży artykułów np. piekarniczych. Sytuacja komplikuje się w odniesieniu do sklepów producenckich. Zazwyczaj w takich placówkach działalność polegająca na sprzedaży jest działalnością dodatkową a nie główną. Nie możliwe jest więc spełnienie warunków przedstawionych w ustawie. Niezbędne jest doprecyzowanie przepisów w tym zakresie, ponieważ ustawa w obecnym kształcie jest niejasna. Pozytywnie odnosimy się do zakazu handlu w niedziele dla sklepów wielkogabarytowych, których działalność gospodarcza nie ogranicza się do zaspokojenia podstawowych potrzeb człowieka.
Należy zwrócić uwagę, że ustawodawca przewidział okres przejściowy do wprowadzenia całkowitego zakazu handlu w niedzielę. W zamierzeniu ma to pozwolić dostosować się placówkom do tych zmian, ale co najważniejsze przede wszystkim ma umożliwić właściwe reakcje na bieżące potrzeby rynku gospodarczego. Te potrzeby już zauważamy, chociaż są one często bardzo różne. Myślę, że ustawa znacząco zmienia przyzwyczajenia Polaków, nie tylko po stronie kupujących ale i sprzedających lub producentów. Wzajemne zrozumienie stron i ciągły szczery dialog są na pewno właściwą drogą do wypracowania dla Nas wszystkich, korzystnych rozwiązań.
Jestem zwolennikiem wszystkich wolnych niedziel, pod warunkiem, że i wszystkie soboty też będą wolne. Wkońcu sobota jest siódmym dniem tygodnia a niedziela pierwszym i ... . Tak czy inaczej opowiadam się za równym prawem dla wszystkich wyznawców różnych religii, a co się tyczy ewentualnego określenia dnia wolnego od pracy to każdy pracownik powinien sam zadeklarować pracodawcy szczególny dzień który chce uświęcić aten wybór powinien zawsze i bezwzględnie uszanowany. Czy takie rozwiązanie bedze kiedykolwiek rozważone przez Ustawodawcę?
Jak wiemy czas dokonuje najlepszej weryfikacji całej sytuacji. Mamy pierwsze uniewinnienia od łamania zakazu handlu w niedzielę. Żabka wygrywa w sądzie. Dwa wyroki uniewinniające i trzy odmowy wszczęcia postępowania. Franczyzobiorcy Żabki uzyskali pierwsze decyzje pozwalające im działać i handlować we wszystkie niedziele, jako placówki pocztowe. Państwowa Inspekcja Pracy też ma korzystne dla siebie wyroki. Spór między Państwową Inspekcją Pracy a Żabką trwa. Inspektorzy, kontrolujący właścicieli sklepów, czy stosują się do niedzielnego zakazu handlu, zarzucają franczyzobiorcom tej sieci nie przestrzeganie przepisów. Żabka z kolei powołując się na statut punktu pocztowego, podkreśla, że działają w zgodzie z przepisami.
Nie wydaje się by ustawa o zakazie handlu w niedzielę przetrwała w obecnym kształcie. Zapewne ustawa będzie niebawem znowelizowana, gdyż zawiera niedoskonałości widoczne od początku jej uchwalenia. Rozpatrywany jest na przykład postulat by zakaz handlu obowiązywał od wieczornych godzin w sobotę, o co zabiegają związki zawodowe. Z drugiej strony nie można zaprzeczać że sklepy nie pracujące w niedzielę tracą, gdyż sklep zamknięty nie zarabia. Nie powinno się odgórnie narzucać kiedy właściciel powinien otwierać swój sklep. Jeśli nie łamie się przepisów dotyczących godzin pracy pracowników uważam, że ograniczenia handlu godzą w przedsiębiorczość i prawa konsumenta i nie powinny mieć miejsca.
Mam fatalną sprzedaż w tygodniu, a w weekendy sam nie upilnuję mojego sklepu, więc zmuszony jestem zamknąć działalność gospodarczą-handel pomimo tych zmian, nie mam pieniędzy na odkładanie do interesu.
Jestem zdania że powinniśmy nie pracować w soboty i niedziele. W końcu co carskie cesarzowi a co Boskie Bogu.
Mam nadzieję ze rząd wyciągnie pozytywne wnioski z ograniczen jakie przyjął i definitywnie wycofa się z dotychczasowych ustaleń. Wystarczy zweryfikować wpływy z VAT i innych podatków.
Uważam, że niedziele i święta powinny być dniami wolnymi od handlu oraz od konieczności prowadzenia działalności gospodarczej. To właściciel firmy powinien sam decydować o sobie czy jest zdecydowany na pracę własną lub członków rodziny w dni wolne od pracy. Ustawa z dnia 6.03.2018r. prawo przedsiębiorców w art. 2 gwarantuje wolność działalności gospodarczej. Więc działajmy zgodnie z prawem.
Ustawa powstała pod dyktando związków zawodowych i jest całkowicie niepotrzebna, a ponadto ma charakter głęboko ideologiczny. Wg mnie ZRP powinien się sprzeciwić ustawie z całą mocą. Jednak by to zrobić powinien wynająć lub wyłonić za swojego składu sprawnych PR- owców, którzy włączą się w dyskusję w mediach, zwłaszcza w mediach elektronicznych. Trzeba uświadamiać obywateli, że związki zawodowe reprezentują kilkaset tysięcy pracowników, głównie zatrudnionych w spółkach Skarbu Państwa, a w mikrofirmach pracuje 4 miliony ludzi.
Propozycja nowelizacji tej ustawy budzi kontrowersje. Raczej będą ją popierać ci przedsiębiorcy, którzy wspierali wprowadzenie samej ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta. Ta nowelizacja raczej porządkuje niektóre sprawy i poprzez doprecyzowanie przepisów wyrównuje warunki prowadzenia działalności w handlu. Chodzi tu głównie, o wykorzystywanie teraz przez jedną z sieci sklepów, pomysłu na prowadzenie usług pocztowych, co pozwało im pracować także w niedziele i święta z udziałem pracowników. Sklepy, które nie zdecydowały się na takie rozwiązanie nie mogły prowadzić sprzedaży w te dni. Teraz problem próbuje się uporządkować, i dobrze, uznając, że będzie to dopuszczalne jeśli będzie się naprawdę placówką pocztową, co oznacza, że sprzedaż tych usług będzie przeważająca. Kolejny problem, który próbuje się doprecyzować to umożliwienie pracy w niedziele poprzez członków bliskiej rodziny. Jest to dobre rozwiązanie ale istnieje ryzyko, czy takie osoby nie będą podlegały ubezpieczeniu społecznemu. Przypomina to problem działalności nierejestrowej, która miała nie podlegać ubezpieczeniom społecznym, a okazało się, że jest już wykładania ZUS potwierdzająca obowiązek zgłoszenia do ubezpieczeń.
Dobrze, że podjęto próbę poprawienia przepisów tej ustawy, bo na dzisiaj nie wiadomo było, czy małe sklepy mogą pracować w niedziele z pomocą rodziny. Teraz wymienia się szczegółowo krąg osób spośród bliskiej rodziny, które mogą wspomagać nieodpłatnie właściciela w niedzielnym handlu. Uważam tylko, że nie powinno dla takiej pracy stanowić ograniczenia praca rodziny w układzie pracowniczym. Przecież często zdarza się, że członkowie bliskiej rodziny wspomagają przedsiębiorcę w prowadzeniu działalności i na ogół nie jest to na zasadzie nie odpłatnej. Nie powinno być żadnych przeszkód dla pracy rodziny w niedziele, także w układzie pracowniczym.
Ograniczenie handlu w niedzielę jest niekorzystne i dyskryminujące dla rodzinnych sklepów. W przypadku przedsiębiorcy prowadzącego jednoosobową działalność, to tylko on osobiście może pracować w niedzielę. Zakazane jest powierzenie pracy w handlu rodzinie. Projekt nowelizacji ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę i święto przewidział możliwość pomocy ze strony rodziny. W projekcie wskazano enumeratywnie, kto jest członkiem rodziny np. dzieci własne, dzieci przysposobione itd. Według autorów nowelizacji rodzeństwo właściciela sklepu to już nie rodzina. Przedsiębiorcy pozostaje przysposobienie siostry lub brata.
Najważniejszymi punktami dyskusji pozostaje kwestia pracy członków rodziny właściciela oraz sprecyzowanie przepisów o przeważającej działalności. A czy proponowana zmiana wydłużenia zakazu handlu od godz. 22.00 w sobotę do 5.00 w poniedziałek ma znaczenie dla działalności małych i średnich przedsiębiorstw?
Uchwalając ustawę o ograniczeniu handlu w niedziele i święta autorzy ustawy i politycy zakładali, że ustawa ta wzmocni małe, rodzinne placówki handlowe kosztem szybko rozwijających się wielkopowierzchniowych sieci handlowych, tymczasem dane statystyczne za ubiegły rok pokazują, że z rynku zniknęło blisko 30 tysięcy takich małych placówek handlowych które chcieliśmy chronić ... Tak się dzieje w sytuacji w której nazbyt pośpiesznie, bez dogłębnych konsultacji ze społeczeństwem wprowadza się przepisy prawa regulujące ważne aspekty życia gospodarczego mające też wpływ na codzienne życie obywateli.
Wydaje się, że dalsze zmiany w ograniczeniach handlu wstrzymał raport Biura Analiz Sejmowych, z którego jasno wynika, że większość Polaków jest negatywnie nastawiona do ograniczeń w handlu. Ocena skutków wprowadzonych zmian jest jednoznaczna - wbrew oczekiwaniom zmiany nie tylko nie pomogły małym przedsiębiorcom, ale mocno im zaszkodziły. Raport zapowiada, że grupą najbardziej dotkniętą przez proponowaną nowelizację będą małe sklepy i ich pracownicy, które - jako jedyne podmioty w handlu detalicznym – w wyniku ustawy odnotowały straty w udziale w rynku. Z przeprowadzonych badań wynika, że w pierwszym półroczu 2018 r. w małych sklepach spożywczych sprzedaż zmalała. Na zmianach skorzystały za to średnie sklepy i dyskonty, a nie to było celem wprowadzonych zmian. Pełną ocenę skutków regulacji poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz niektóre inne dni (druk sejmowy nr 3038) można przeczytać pod adresem: https://bit.ly/2Gcr3pg
Na zachodzie takie rozwiązania to normalność i jakoś nikt nie robi z tego problemów. Za to w Polsce jak to w Polsce... cwaniaki z "agencji pocztowych" nie znają umiaru i wprowadzają niezdrową konkurencję.